o tym, jak Olga uwierzyła w indyjskie gusła - Brahmi Amla
/
1 Comments
Niech podniosą rękę te z Was, które oparły się pokusie i nigdy nie olejowały włosów.
Nie widzę. Cóż, ja też dobre dwa lata temu stwierdziłam "Olaboga, dziewczyno, skoro inne laski mają takie efekty, to nie możesz być gorsza!". Kij z tym, że moim włosom dolega tylko okazyjnie przesusz końcówek - nieee, ja musiałam być lepsza. W moim domu niedługo potem pojawiło się kilka olejków, w tym Ayurvedyjski olejek do włosów z wyciągiem Brahmi i Amli. Nie ma że boli, zawzięłam się i smarowałam przez bite pół roku włosy zielonym śmierdzielem. Dobicie do dna wcale nie było łatwe - niby tylko 100 ml, włosów dużo, a tu się okazuje, że ilość olejku widoczna na ostatniej rycinie spokojnie wystarczała do natarcia mojej bujnej fryzury.
Dziwnym nie jest.
O stosowaniu olejów - czy tych indyjskich, egzotycznych czy nam zdecydowanie bliższych - napisano już tyle, że nawet nie podejmuję się podjęcia tematu od strony czysto teoretycznej, bo to po prostu bez sensu. Mogę jedynie dorzucić swoje trzy grosze i rozruszyć ewentualną polemikę w kwestii skuteczności tych zabiegów :>
![]() |
rycina nr 1 |
Zapach w przypadku indyjskich wytworów to kwestia mocno kontrowersyjna - niektórzy lubią, inni nie znoszą. Po przygodach z sesą stwierdziłam, że Brahmi Amla mimo wszystko nie capi. W dodatku używa się jej w tak małych ilościach, że pomimo intensywności zapach nie powoduje większych dolegliwości - przynajmniej u mnie.
Upierdliwość użytkowania: Cóż, na początku waliłam dziadostwa na włosy zdecydowanie za dużo i to przed każdym myciem włosów, czego moje kudły zdecydowanie nie polubiły. Po pewnym czasie odkryłam, że wystarczy łyżka oleju co drugie mycie.
![]() |
rycina nr 3 |
Działanie - coś odnotowałam, ale nie jestem pewna, czy to sam olej, czy efekty mojej długotrwałej strategii pielęgnacyjnej. Narzekać nie mogę, włosy prawie nie wypadają, ładnie lśnią, nie łamią się, końcówki są w dobrym stanie. Czyli wszystko jest tak, jak być powinno, ale - mówiąc językiem klientów agencji pr - nie ma efektu wow.
Ale prawdę mówiąc, sama nie wiem, czego się spodziewałam - że będą się same fantazyjnie układać zgodnie z moim życzeniem? Że będą rosnąć 3 cm na miesiąc? No właśnie. Dlatego nie wiem, czy jak właściwie ocenić taką wersję Amli. Pozostanę przy stwierdzeniu, że wycisnęła z moich kudłów maksimum możliwości, ale nie zrobiła w mojej pielęgnacji rewolucji.
Dostałam w spadku migdałową Vatikę, którą mam zamiar dzielnie wykończyć. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.
+++
Zawsze myślałam, że w razie ewentualnego upadku na lodzie moja wielka, gruba dupa uchroni mnie przed bólem. Och, jak się myliłam...
+++
Zawsze myślałam, że w razie ewentualnego upadku na lodzie moja wielka, gruba dupa uchroni mnie przed bólem. Och, jak się myliłam...
tez wpadlam w szal pielegnacji wlosow i bardzo zaczely sie sypac , w koncu zostawilam je w spokoju i od jakis 2 miesiecy nic nie wypada , ladnie sie ukladaja i blyszcza ... chyba tak lubia i nie bede ich na sile bardziej uszczesliwiac ...
OdpowiedzUsuńmam wiecej czasu na to co lubie np. ogladanie filmow ... wlasnie skonczylam jeden - alez sie usmialam ha ha...