Znowu wam pokażę coś z Hiszpanii, może trochę tego ciepłego klimatu do nas zleci x_X
Znowu niepoprawiane, nieretuszowane. Zostawiam sobie takie zabawy na później :)
W czwartek 29go marca w Hiszpanii odbył się strajk generalny przeciwko rządowym planom reformy prawa pracy. Strajk był bardzo kulturalny, niemniej wieczorem było nam bardzo smutno, że tapas bary były pozamykane.
Nie mam pojęcia o co chodzi. Ale rzuca się w oczy.
"żeby żaden mężczyzna nie decydował za ciebie"
widok z Alhambry na Albayzin. to nawet ciekawa historia - na wzgórze, gdzie jest Alhambra, wdrapałyśmy się dwa razy, ale koniec końców nie weszłyśmy do zespołu pałacowego. najpierw strajk, potem zabrakło miejsc (zwiedzanie jest podzielone na dwie tury, na każdą przypada określona ilość turystów. czy w ogóle muszę wspominać, że spóźniłyśmy się z jakieś 10 minut, bo limit miejsc skończył się 5 osób przed nami?)
polowanie na hiszpańskiego kota (tak, jestem nieszczęśliwą kociarą. mój jeden kudłacz bez ogona mi nie wystarcza, ba, kot sąsiadów też mi nie wystarcza i muszę wyprzytulać wszystko, co mi stanie na drodze :D)
tak, nazwa tapas baru wzięła się od Polaków, których poznał właściciel ;)
a na sam koniec chciałabym się wam przedstawić. nazywam się Olga, mam 23 lata i nie potrafię pozować.







