...spieprzyła wszystko. Miałam się wyspać, miałam już być w Łodzi.
Nie jestem, bo gdzieś mi wcięło* zasilacz i zostałam uziemiona w domu przy pececie. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, na moim mikronetbuniu bym tak szybko nie ogarnęła tych wszystkich tabelek.
No i mam już wprawę we wstawaniu o 6, co mi zaszkodzi raz wstać o 5 i jechać 130 km dalej na bite 12 godzin zegarowych zajęć (w tym 2 egzaminy i zaliczenie).
+++
Włosy zafarbowałam chamskim lorealem. Znowu widać miedzianą rudość, jest radość.
Chociaż przyznam wam, że czasem mam ochotę zrobić sobie pierdylion piercingów na ryju, ściąć się asymetrycznie, a to, co zostanie, umaić wszystkimi kolorami tęczy. Chyba nigdy nie przeszłam odpowiednio porządnie nastoletniej fazy buntu i samookaleczenia się, i teraz tak się to we mnie na starość zbiera.
Ale dobra, wracam do excela.
+++
Czwarty tydzień w biurze. Co i rusz roztrzaskuję się o biurokrację i "stan zastany".
Ale czemu to się tak robi, przecież to bez sensu? Bo TAK.
*każdy ma we własnym pokoju taki trójkąt bermudzki. chociaż w tym wypadku odnoszę wrażenie, że tym trójkątem jest cały mój dom, bo pamiętam, że zasilacz wyciągałam z plecaka po ostatnim zjeździe.
Nie jestem, bo gdzieś mi wcięło* zasilacz i zostałam uziemiona w domu przy pececie. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, na moim mikronetbuniu bym tak szybko nie ogarnęła tych wszystkich tabelek.
No i mam już wprawę we wstawaniu o 6, co mi zaszkodzi raz wstać o 5 i jechać 130 km dalej na bite 12 godzin zegarowych zajęć (w tym 2 egzaminy i zaliczenie).
+++
Włosy zafarbowałam chamskim lorealem. Znowu widać miedzianą rudość, jest radość.
Chociaż przyznam wam, że czasem mam ochotę zrobić sobie pierdylion piercingów na ryju, ściąć się asymetrycznie, a to, co zostanie, umaić wszystkimi kolorami tęczy. Chyba nigdy nie przeszłam odpowiednio porządnie nastoletniej fazy buntu i samookaleczenia się, i teraz tak się to we mnie na starość zbiera.
Ale dobra, wracam do excela.
+++
Czwarty tydzień w biurze. Co i rusz roztrzaskuję się o biurokrację i "stan zastany".
Ale czemu to się tak robi, przecież to bez sensu? Bo TAK.
*każdy ma we własnym pokoju taki trójkąt bermudzki. chociaż w tym wypadku odnoszę wrażenie, że tym trójkątem jest cały mój dom, bo pamiętam, że zasilacz wyciągałam z plecaka po ostatnim zjeździe.





