Clochee - Serum silnie nawilżające

/
5 Comments
Doskonale wiemy, że można sobie samemu w domu ukręcić tanim kosztem dobre serum nawilżające, ale powiedzmy sobie szczerze - mało która z nas ma do tego wystarczająco dużo cierpliwości.

Ok, pisząc "mało która" miałam na myśli tylko i wyłącznie siebie (wierząc po cichu, że nie jestem sama). A że serum to w moim przypadku niezbędny element pielęgnacji (zwłaszcza na dzień), regularnie badam temat. Nie będę ukrywać, że poczułam szczególną ekscytację, gdy trafiłam na polską markę Clochee serwującą kosmetyki naturalne. Choć sam temat ostatnio jest wałkowany do porzygu w mediach i blogosferze, postanowiłam wypróbować kilka kosmetyków, w tym między innymi Serum silnie nawilżające. 
Zastanawiałam się na początku, czy dobrze postępuję, gdyż jest to produkt skierowany do cer normalnych i suchych. Po wpadce z serum ANR z Estee Lauder skonsultowałam się z właścicielkami Clochee i poprosiłam o próbki - dostałam ich aż w nadmiarze, dzięki czemu moje wątpliwości zostały rozwiane. 

Zasadniczo serum "nawilża, widocznie poprawia napięcie skóry, wygładza, łagodzi podrażnienia" (za informacją ze strony). Skład: prosty jak budowa cepa (ale chyba działającego): Aqua, Glycerin, Hydrolyzed Sodium Hyaluronate, Sodium Hyaluronate, Aqua (and) Hydrolyzed Corn Starch (and) Beta Vulgaris (Beet) Root Extract, Sodium Dehydroacetate. 



Pomijając profesjonalnie i ślicznie zapakowaną paczkę, pierwsze, co rzuca się w oczy, to eleganckie, szklane opakowanie o pojemności 30 ml z pipetą i gustowna etykieta. Po prostu klasa.



Ale, ale! Jak wiemy z komedii romantycznych, "liczy się wnętrze".

Serum na żelową, płynną konsystencję (bardziej typ gluta, niż lotionu) - świetnie się rozprowadza, szybko wchłania, jest niesamowicie wydajne. Zapachu nie odnotowałam. Przy stosowaniu codziennie rano i czasem wieczorem, flaszka o pojemności 30 ml wystarczyła mi na 5 miesięcy - konkret, nieprawdaż?

Kluczowa kwestia, czyli działanie: muszę tu zaznaczyć, że w zależności od dnia serum różnie działało na moją skórę - niestety nie udało mi się zdefiniować, czy na taki stan rzeczy miała wpływ nakładana ilość, metoda nakładania (wklepywanie, rozsmarowanie), bo za każdym razem było totalnie inaczej. W większości przypadków odczuwałam od razu ulgę i nawilżenie, ale zdarzały się dni, gdy serum niekomfortowo napinało skórę - tych było zdecydowanie mniej.
Co równie ważne, serum Clochee bardzo dobrze współpracowało ze stosowanymi przeze mnie kremami matującymi - w efekcie tego nie pamiętam, aby choć raz przydarzyło mi się "rolowanie" kremu lub, nie daj Odynie, podkładu.

Mam pewne obawy, iż serum może się nie sprawdzić w przypadku cer mocno przetłuszczających się. Można się również, rzecz jasna, zżymać, że podobny kosmetyk można stworzyć samemu. Owszem, da się. Ja jednak doszłam do tego etapu w swoim życiu, gdy wolę zapłacić za to komuś innemu, otrzymać esetetyczny i przebadany produkt, amen.
W sklepie internetowym Clochee regularnie zdarzają się promocje - zaiste, warto z nich skorzystać i zapoznać się z tym gagatkiem.

+++

Im więcej piszę w pracy, tym mniej pewnie czuję się pisząc dla siebie, a docelowo dla Was. Korekta powyższego, skandalicznie krótkiego, tekstu zajęła mi dwa tygodnie. Auć. Nie jestem z siebie dumna. 


You may also like

5 komentarzy:

  1. Jeśli chodzi o kosmetyk nawilżający ciało to moim niezastąpionym jest maska Bielenda

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jeszcze nie miałam żadnego serum ,ale myslę intensywnie nad zakupem takiego produktu:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cóż, ja należę do tych czasem cierpliwych i lubię sobie coś ukręcić z rzadka. Fajnie piszesz, nie mogę się doczekać postu o Iranie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Clochee robi dobrą robotę. Te kosmetyki nie tylko fajnie pachną i się wchłaniają, ale jeszcze wyglądają. Nie wszyscy producenci kosmetyków naturalnych o tym pamiętają. :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz sprawia, że gdzieś na świecie uśmiecha się panda. Ale bezczelny spam sprawia, że panda płacze. Nie smuć pandy i nie spamuj, proszę.

czytam

favikona pochodzi z nataliedee.com. Obsługiwane przez usługę Blogger.

Labels

15 hair project 301 346 52 AA aknenormin alessandro algi alterra ambasada piękna anthelios antyperspirant arsenał grubasa artdeco aussie autokorekta avene avon babydream baikal herbals balea balm balm balsam do ciała balsam do ust bambino bandi bareMinerals batiste baza baza pod cienie baza pod lakier bb bb cr bb cream beauty blender beauty formulas beauty friends bebeauty beblesh balm beige nacre bell bella bamba benefit berlin berry love biały jeleń biedronka bielenda bio-essence Biochemia Urody bioderma biovax blizny blogerki blogger błędy błyszczyk boi boi-ing bourjois box box of beauty ból dupy brahmi amla braziliant brodacz brokat brow bar brwi BU bubel bubel alert buty carmex cashmere ce ce med cellulit cera mieszana cera wrażliwa cetaphil CHI chillout choisee chusteczki cienie cienie w kremie cień clinique clochee color naturals color tattoo color whisper cudeńko cycki czador ćwiczenia darmocha dax debilizm demakijaż denko depilacja dermaroller diy do it yourself dobre rzeczy douglas dove dream pure ducray dwufaza ebay edm eko kosmetyki elution essence essie estetyka etude house eveline everyday minerals eyeliner faceguard fail farbowanie farmona fekkai figs rouge filtr firmoo fitness flora floslek fluid fridge fridge by yde fructis fryzjer galaxy garnier gillette glamwear glossy box glyskincare głupie cipki głupota golden rose google google analytics gratis h&m hakuro healthy mix hebe high impact himalaya hiszpania hm holiday hot pink hydrolat idealia ikea innisfree ipl iran isa dora isadora isana jillian michaels kallos kate moss katowice kącik kulturalny kelual ds kissbox kolastyna kolorówka koloryt konkurs konturówka korekta korektor korektor pod oczy kot kraków kredka kredka do brwi kredka do oczu krem krem do rąk krem do twarzy krem matujący krem na dzień krem nawilżający krem odżywczy krem pod oczy krem z kwasami kreska kutas kwas askrobinowy kwasy la roche posay lakier lakier do paznokci lakier do ust lakier do włosów lakiery teksturowe lancome laser lasting finish lawendowa farma lekarze lierac linkedin lioele lip balm lip lock lip pen lirene lista magnetyczna loccitane lodówka loreal lovely lumene lush łuk brwiowy łupież magnes makijaż manicure manuka Mary Kay marzenie maseczka maska maska do włosów maskara masło do ciała mat matowienie max factor maybe maybelline mężczyźni micel mika mikrodermabrazja miss sporty mleczko mleczko do ciała mocak mollon morze muzeum mycie mydło mydło naturalne nadwaga nail tek nails narzekanie natura officinalis naturalne składniki naughty nautical nawilżenie neem new leaf niedoskonałości nivea nivelazione nouveau lashes nutri gold oczy oczyszczanie odchudzanie odżywianie odżywka odżywka do paznokci odżywka do włosów off festival okulary olej olej arganowy olej kokosowy olejek olejek do mycia ombre opalanie opalenizna opener organique oriflame original source orofluido paleta magnetyczna palmers paski na nos pat rub patrzałki paznokcie pączek peel-off peeling peeling do ciała peeling do twarzy perfecta pervoe reshenie pędzel pędzle pharmaceris photoderm physiogel phyto pianka do mycia piasek piaski pierre bourdieu pkp plastry na nos płyn do demakijażu płyn micelarny podkład podróż pogromcy mitów policzki pomadka pomarańczowy porażka pr praca prasowanie propolis proteiny próbki pryszcze prysznic prywata przebarwienia przechowywanie przegięcie przemoc symboliczna przygody przypominajka puder puder transparentny purederm QVS real techniques regeneracja reklamacja rene furterer retinoidy revlon rimmel rossetto rossmann rozdanie rozkmina rozstępy róż różowe ryan gosling rzęsy sally hansen samoocena samoopalacz satynowy mus do ust Schwarzkopf scrub seacret seche vite sensique sephora serum serum nawilżające sesa shaun t shea shred sińce siquens skandal skin 79 skinfood skóra skóra wrażliwa sleek słońce słowa kluczowe socjologia soraya spf starry eyed stopy stylizacja suchy szampon sun ozon sypki szaleństwo szampon szkoda gadać szminka sztuka współczesna święta tag taka sytuacja tapeta tara smith tatuaż the body shop the face shop tołpa toni&guy tonik top tortury tragedia transki trądzik triple the solution truskawka tusz do rzęs twarz ujędrnienie under twenty usta uv vichy warby parker wąs weganizm wella wibo wieloryb witamina c wizaż wizażystka włosy workout wory wódka wtf wyrównanie wyszczuplanie wyzwanie yasumi yoskine yves rocher zachwyt zakupy zapach zdjęcia zenni optical zerówki ziaja złuszczanie zmywacz zmywacz do paznokcie zużycie zwiedzanie źródła odwiedzin żel żel do brwi żel do golenia żel do twarzy żel pod prysznic żel-krem życzenia