słabe zużycia + nędzne refleksje

/
10 Comments
Moja zupełna niezdolność do zużywania jakiekolwiek kolorówki troszkę mnie przeraża. Szitu jest dużo, rzadko z czegś korzystam częściej niż 2 razy w tygodniu, no więc niby jak się ma zużyć? Bleh bleh.
Też padłam ofiarą -40% na wszystko w rossie. Na początku byłam nastawiona tylko na cienie Color Tattoo z Maybelline (pozdrowienia dla Oli, która zaangażowała się w poszukiwania!), ale doszło wcześniej do psychologicznej katastrofy: powstrzymałam się od kupienia spódnicy (w ramach mojej ostatniej akcji "szanuj swoje pieniądze i szafę") i byłam z siebie tak potwornie dumna, że kwotę, którą zaoszczędziłam na spódnicy, przepieprzyłam na inne cienie i szminki, których początkowo w planie nie było.

Jestem żałosna.

To co Olcia zużyła?

Garnier Naturalna Pielęgnacja [Ultra Doux], Szampon do włosów normalnych `Mango i kwiat tiare` - od jakichś 2 miesięcy zluzowałam z ekstremalną pielęgnacją włosów wykluczającą silikony i resztę tych wszystkich złych rzeczy, jakie powodują u włosomaniaczek palpitacje. Po prostu mi to nie służy (serio!) - mam jeszcze jakieś zapasy, ale zaczęłam z powrotem korzystać ze zwyczajnych, wręcz ordynarnych szamponów ;) Do takich należy wymieniony w linku Ultra Doux - wydawał się wręcz stworzony do moich potrzeb - włosy normalne, którym troszkę brakuje miękkości. Jak łatwo się domyślić, szczęka mi z wrażenia nie opadła i nie zamierzam robić zapasów tego specyfiku. Plus za fajny zapach, minus za wydajność. Nie potrafię stwierdzić, czy jest odpowiedzialny za podrażnienie skóry głowy przy okazji nawrotu łojotokowego zapalenia skóry (hell yeah, sezon czapkowy w pełni) czy tylko był biernym uczestnikiem tego horroru.

Avon, Planet Spa, Kremowe mleczko do oczyszczania twarzy ze śródziemnomorską oliwą z oliwek i kwiatem pomarańczy - kolejny odrzut z łazienki mojej mamy. Co zabawne, na KWC występuje w innym opakowaniu (z pompką), ja mam tradycyjną tubkę. Tłusta impreza dla suchych cer, nie odważyłam się nim zmywać makijażu oczu.

Yves Rocher, Żel pod prysznic truskawka - jak na złość nie ma go teraz na stronie, ale należy do serii Plaisirs Nature. Cóż tu dużo mówić, uzależnienie straszne. Ten zapach! *_____*

Dość zabawny suflet do ciała z Bootsa. Kupiony jako zapchajdziura na allegro - jest to chyba jeden z najbardziej absurdalnych produktów, jakie kiedykolwiek widziałam. A nawet wam pierdyknę oryginalne fotki robione kalkulatorem :D


Dla zainteresowanych skład:


Jak do samego produktu nie mam zastrzeżeń (nawilża dobrze, ale bez szczególnego urwania dupy w tym temacie), to brechtam niemiłosiernie z zapewnień, że krem, przepraszam, suflet pomoże mi się oczyścić dzięki poprawionej cyrkulacji (ale czego, to już nie wiem - krwi, limfy?). Karny kutas dla marketingowców za takie brednie. 

Rene Furterer, Karité, Creme Revitalisante Intense (Intensywnie odżywczy krem do włosów bardzo suchych) - ku mojej boleści tylko miniaturka 30 ml z Glossyboxa. Na moje włosy do łopatek ta pojemność wystarczyła na 7 razy, a kudły były szczęśliwe i błyszczące jak rzadko. Jak tylko sprzedam nerkę, to może kupię sobie większe opakowanie: w Douglasie to jakieś 160 zł, na allegro da się znaleźć oczywiście tańsze - aż za tanie i mam wątpliwości, czy to aby oryginał lub chociaż produkt świeży.

Jak jesteśmy przy włosach, to pochwalę się: rozjaśnianie chodziło za mną od pewnego czasu. Chodziło, chodziło, aż wychodziło mi pewnego ranka ombre. Po prostu obudziłam się rano i stwierdziłam "kurde, tego mi trzeba!". Zadzwoniłam do B., który na farbowaniu zna się jak mało kto (hm, wyłączając oczywiście fryzjerów, ale pieniędzy na takie przygody nie mam) i po butelce wina wspólnie wypitej na mojej łepetynie ukazało się marchewkowe ombre:





Marchewka oczywiście niezamierzona, ale rozjaśniane moich rudo-brązowych włosów raczej nie mogło się skończyć szczęśliwie blondem. Siedzę teraz grzecznie z maską i nawilżam ofiary moich zachcianek, bo się popuszyły. 

+++

Nawet nie zauważyłam, że blogowi stuknął rok. Jestem straszna!




You may also like

10 komentarzy:

  1. Podoba mi się Twoja marchewkowa wersja ombre o wiele bardziej, od tych wersji blond. I sądzę, że bardzo Ci w niej do twarzy :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Bombowe to Twoje ombre. Świetnie Ci!

    No i gratulacje z okazji rocznicy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tez mi pielegnacja naturalna sluzy coraz mniej. A szampon Lusha wywołał u mnie od lat nie widziany łupież.
    I cóż, mam podobnie jak ty – na czymś zaoszczędze a potem wydam na niepotrzebne pierdoły.

    OdpowiedzUsuń
  4. Włosy genialne!
    Bardzo mi się podoba ten efekt :)
    Pasuje Ci niesamowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolor świetny, bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  6. Moim zdaniem ta kolorystyka bardzo Ci pasuje.
    Gratuluję roczku :)

    OdpowiedzUsuń
  7. rude ombre nie jest złe! wygląda naturalnie, pasuje Ci :)

    OdpowiedzUsuń
  8. wiesz co, naprawdę super Ci ombre wyszło :) wyglądasz w nim świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Moje zużywanie kolorówki wygląda i-den-tycz-nie.

    A włosy masz bombowe B)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz sprawia, że gdzieś na świecie uśmiecha się panda. Ale bezczelny spam sprawia, że panda płacze. Nie smuć pandy i nie spamuj, proszę.

czytam

favikona pochodzi z nataliedee.com. Obsługiwane przez usługę Blogger.

Labels

15 hair project 301 346 52 AA aknenormin alessandro algi alterra ambasada piękna anthelios antyperspirant arsenał grubasa artdeco aussie autokorekta avene avon babydream baikal herbals balea balm balm balsam do ciała balsam do ust bambino bandi bareMinerals batiste baza baza pod cienie baza pod lakier bb bb cr bb cream beauty blender beauty formulas beauty friends bebeauty beblesh balm beige nacre bell bella bamba benefit berlin berry love biały jeleń biedronka bielenda bio-essence Biochemia Urody bioderma biovax blizny blogerki blogger błędy błyszczyk boi boi-ing bourjois box box of beauty ból dupy brahmi amla braziliant brodacz brokat brow bar brwi BU bubel bubel alert buty carmex cashmere ce ce med cellulit cera mieszana cera wrażliwa cetaphil CHI chillout choisee chusteczki cienie cienie w kremie cień clinique clochee color naturals color tattoo color whisper cudeńko cycki czador ćwiczenia darmocha dax debilizm demakijaż denko depilacja dermaroller diy do it yourself dobre rzeczy douglas dove dream pure ducray dwufaza ebay edm eko kosmetyki elution essence essie estetyka etude house eveline everyday minerals eyeliner faceguard fail farbowanie farmona fekkai figs rouge filtr firmoo fitness flora floslek fluid fridge fridge by yde fructis fryzjer galaxy garnier gillette glamwear glossy box glyskincare głupie cipki głupota golden rose google google analytics gratis h&m hakuro healthy mix hebe high impact himalaya hiszpania hm holiday hot pink hydrolat idealia ikea innisfree ipl iran isa dora isadora isana jillian michaels kallos kate moss katowice kącik kulturalny kelual ds kissbox kolastyna kolorówka koloryt konkurs konturówka korekta korektor korektor pod oczy kot kraków kredka kredka do brwi kredka do oczu krem krem do rąk krem do twarzy krem matujący krem na dzień krem nawilżający krem odżywczy krem pod oczy krem z kwasami kreska kutas kwas askrobinowy kwasy la roche posay lakier lakier do paznokci lakier do ust lakier do włosów lakiery teksturowe lancome laser lasting finish lawendowa farma lekarze lierac linkedin lioele lip balm lip lock lip pen lirene lista magnetyczna loccitane loreal lovely lumene lush łuk brwiowy łupież magnes makijaż manicure manuka Mary Kay marzenie maseczka maska maska do włosów maskara masło do ciała mat matowienie max factor maybe maybelline mężczyźni micel mika mikrodermabrazja miss sporty mleczko mleczko do ciała mocak mollon morze muzeum mycie mydło mydło naturalne nadwaga nail tek narzekanie natura officinalis naturalne składniki naughty nautical nawilżenie neem new leaf niedoskonałości nivea nivelazione nouveau lashes nutri gold oczy oczyszczanie odchudzanie odżywianie odżywka odżywka do paznokci odżywka do włosów off festival okulary olej olej arganowy olej kokosowy olejek olejek do mycia ombre opalanie opalenizna opener organique oriflame original source orofluido paleta magnetyczna palmers paski na nos pat rub patrzałki paznokcie pączek peel-off peeling peeling do ciała peeling do twarzy perfecta pervoe reshenie pędzel pędzle pharmaceris photoderm physiogel phyto pianka do mycia piasek piaski pierre bourdieu pkp plastry na nos płyn do demakijażu płyn micelarny podkład podróż pogromcy mitów policzki pomadka pomarańczowy porażka pr praca prasowanie propolis proteiny próbki pryszcze prysznic prywata przebarwienia przegięcie przemoc symboliczna przygody przypominajka puder puder transparentny purederm QVS real techniques regeneracja reklamacja rene furterer retinoidy revlon rimmel rossetto rossmann rozdanie rozkmina rozstępy róż różowe ryan gosling rzęsy sally hansen samoocena samoopalacz satynowy mus do ust Schwarzkopf scrub seacret seche vite sensique sephora serum serum nawilżające sesa shaun t shea shred sińce siquens skandal skin 79 skinfood skóra skóra wrażliwa sleek słońce słowa kluczowe socjologia soraya spf starry eyed stopy stylizacja suchy szampon sun ozon sypki szaleństwo szampon szkoda gadać szminka sztuka współczesna święta tag taka sytuacja tapeta tara smith tatuaż the body shop the face shop tołpa toni&guy tonik top tortury tragedia transki trądzik triple the solution truskawka tusz do rzęs twarz ujędrnienie under twenty usta uv vichy warby parker wąs weganizm wella wibo wieloryb witamina c wizaż wizażystka włosy workout wory wódka wtf wyrównanie wyszczuplanie wyzwanie yasumi yoskine yves rocher zachwyt zakupy zapach zdjęcia zenni optical zerówki ziaja złuszczanie zmywacz zmywacz do paznokcie zużycie zwiedzanie źródła odwiedzin żel żel do brwi żel do golenia żel do twarzy żel pod prysznic żel-krem życzenia