just a little show off

/
11 Comments
Znacie to uczucie, gdy bardzo, bardzo się do czegoś przymierzacie i w ostatniej chwili się okazuje, że coś nie wypala? "O ironio" nie wzięło się z pustki, tylko z mojego życiowego antyfarta.
Pochorowało mi się - na tyle srogo, żeby siedzieć w domu, ale nie na tyle, żeby leżeć odłogiem i nic nie robić. Pomyślałam - oho, porobię swatche (zwane również słoczami - jak wolicie?) i pochwalę się laskom (ale tylko tak troszeczkę) cieniami z EDM.
Odpaliłam lampy, ubabrałam się w tych cieniach pieruńsko, łapię za aparat...
..a tu niespodzianka.Akumulatorek rozładowany.
To idę szukać ładowarki. Szukam, szukam, szukam... Przetrząsnęłam wszystko co dało się przetrząsnąć w moim pokoju i ładowarki nie ma. Przypomniała mi się sytuacja z maja, kiedy w tajemniczych okolicznościach mój osobisty trójkąt bermudzki pochłonął zasilacz do netbooka (do dziś się nie odnalazł).
Jak się okazało, wszelkie próby podładowania (już martwego na amen) akumulatora przez usb nie były dobrym pomysłem i wylądowałam nagle bez aparatu.

Ta przydługa i całkowicie bezsensowna dygresja jest tylko wstępem do zdjęć, które zobaczycie niżej. Zanim akumulator padł w środę, zdążyłam sobie w poniedziałek zrobić zdjęcia po spotkaniu mojej grupy Mary Kay. Mamy regularne spotkania, a z okazji nowego kwartału i nowości w ofercie miałyśmy tydzień temu spotkanie z makijażystą. Tak się dziwnie złożyło, że zostałam poproszona o pomoc jako modelka - tak, dla mnie to spore wydarzenie, bo w moim wszechświecie zawsze byłam tym smutnym babolem, który siedzi z tyłu i nigdy nie jest o nic proszony, nawet jeśli chodzi o tak trywialną rzecz jak użyczenie swojej japy na makijaż szkoleniowy (i się dziwi takiemu stanowi rzeczy pomimo lokalizacji z tyłu, lol).
Byłoby wprost idealnie, gdyby nie fakt, że akurat szkolenie wypadło na dzień przed zaplanowanym Wielkim Rozdziałem Monobrwi Fridy i wstyd mi tak troszkę (gdybym nie napisała, to oczywiście byście nie zwróciły uwagi, nie?).

A zresztą, same popatrzcie.


Makijaż skupia się na oku, bo do oferty Mary Kay wkroczyły eyelinery żelowe: czarny i właśnie taki niebiesko-turkusowo-malachitowy. Z tego co je macałam pędzelkiem (acz nie malowałam się sama), to są mięciutkie jak masełko i powinny się zacnie rozprowadzać.





Nasz makijażysta ostrzegł nas też, że linery MK bazują na lotnych silikonach, więc z czasem mogą się wysuszyć. Szkoda.


Ojojka, rzęsy się pobrudziły. Szkoda.
Cienie pochodzą ze stałej oferty Mary Kay - na dolnej powiece Emerald, na górnej Granite i Espresso


Granite to ten błyszczący szary - ma taką absolutnie cudowną właściwość, że przy roztarciu zmienia lekko kolor, więc spokojnie można tylko tym jednym cieniem wymodelować oko. Espresso jest matowe, więc posłużyło tylko lekko do podkreślenia załamania powieki (eee, tak się pseudo-fachowo wypowiadam, bo kto inny mnie malował, wiadomo).

Nie wiem, co myślicie o połączeniu szarego z niebieskim przy zielonych oczach - mnie się podoba i pewnie jeszcze to powtórzę (choć nie tak ładnie). 
Co z tego, skoro koniec końców i tak nic nie widać:

o jaka ja filuterna!

Nowy sprzęt zasilający już w drodze. Cienie EDM już się niecierpliwią, żeby się pokazać.

/jestem królową historii bez puenty, tyle pisania, żeby się pochwalić zdjęciami. brawo Olga!/


You may also like

11 komentarzy:

  1. A mnie nigdy nie chcieli w drużynie na wfie. :(

    OdpowiedzUsuń
  2. A do mnie niewiele osób zwraca się po imieniu, bo nei pamiętają :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Hahaha, niedawno tendencje do pisania historii typu "i w końcu nic z tego nie wynika" spostrzegłam u siebie :D

    Mrrau, jaka Kocica na tym zdjęciorze na dole.
    Nie ukrywam niniejszym, że podoba mi się ono bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie też nigdy do niczego nie chcieli (jak to brzmi :))
    Tylko raz, na moje nieszczęście, Pan od PO pokazywał na mnie, jak pomóc dławiącej się osobie, a klasa miała ubaw :D
    Na szczęście to było dawno temu i trauma już minęła.
    Co nie zmienia faktu, że wolałabym makijaż ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. slicznie wygladasz w tym makijazu :)
    powtarzaj powtarzaj jak najczesciej!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiem jak to się stało, ale zupełnie przegapiłam fakt, że masz kosmetycznego bloga i jesteś teraz Beauty Guru (!), mimo że o ironio już tak dawno polubiłam Twojego fanpage'a.

    Przyznaję się do błędu i już nadrabiam zaległości! Od dziś jestem wiernym obserwującym i komentującym :)

    Dzięki za wspomnienie w poście o kręconych włosach! Ale mnie ucieszyło jak zobaczyłam te zdjęcia! Proponuję drugą edycję poszerzoną o makijaż i lepsze zdjęcia i oczywiście ploty!
    / Marta

    OdpowiedzUsuń
  7. przypominasz mi Chylińską na ostatnim zdjęciu :>

    OdpowiedzUsuń
  8. świetnie piszesz :)
    wiem, nic nie wnoszący komentarz ale musiałam coś napisać żeby dać znać że tu jestem, wciągnęłam się i czytam po kolei wszystkie posty ;d

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz sprawia, że gdzieś na świecie uśmiecha się panda. Ale bezczelny spam sprawia, że panda płacze. Nie smuć pandy i nie spamuj, proszę.

czytam

favikona pochodzi z nataliedee.com. Obsługiwane przez usługę Blogger.

Labels

15 hair project 301 346 52 AA aknenormin alessandro algi alterra ambasada piękna anthelios antyperspirant arsenał grubasa artdeco aussie autokorekta avene avon babydream baikal herbals balea balm balm balsam do ciała balsam do ust bambino bandi bareMinerals batiste baza baza pod cienie baza pod lakier bb bb cr bb cream beauty blender beauty formulas beauty friends bebeauty beblesh balm beige nacre bell bella bamba benefit berlin berry love biały jeleń biedronka bielenda bio-essence Biochemia Urody bioderma biovax blizny blogerki blogger błędy błyszczyk boi boi-ing bourjois box box of beauty ból dupy brahmi amla braziliant brodacz brokat brow bar brwi BU bubel bubel alert buty carmex cashmere ce ce med cellulit cera mieszana cera wrażliwa cetaphil CHI chillout choisee chusteczki cienie cienie w kremie cień clinique clochee color naturals color tattoo color whisper cudeńko cycki czador ćwiczenia darmocha dax debilizm demakijaż denko depilacja dermaroller diy do it yourself dobre rzeczy douglas dove dream pure ducray dwufaza ebay edm eko kosmetyki elution essence essie estetyka etude house eveline everyday minerals eyeliner faceguard fail farbowanie farmona fekkai figs rouge filtr firmoo fitness flora floslek fluid fridge fridge by yde fructis fryzjer galaxy garnier gillette glamwear glossy box glyskincare głupie cipki głupota golden rose google google analytics gratis h&m hakuro healthy mix hebe high impact himalaya hiszpania hm holiday hot pink hydrolat idealia ikea innisfree ipl iran isa dora isadora isana jillian michaels kallos kate moss katowice kącik kulturalny kelual ds kissbox kolastyna kolorówka koloryt konkurs konturówka korekta korektor korektor pod oczy kot kraków kredka kredka do brwi kredka do oczu krem krem do rąk krem do twarzy krem matujący krem na dzień krem nawilżający krem odżywczy krem pod oczy krem z kwasami kreska kutas kwas askrobinowy kwasy la roche posay lakier lakier do paznokci lakier do ust lakier do włosów lakiery teksturowe lancome laser lasting finish lawendowa farma lekarze lierac linkedin lioele lip balm lip lock lip pen lirene lista magnetyczna loccitane loreal lovely lumene lush łuk brwiowy łupież magnes makijaż manicure manuka Mary Kay marzenie maseczka maska maska do włosów maskara masło do ciała mat matowienie max factor maybe maybelline mężczyźni micel mika mikrodermabrazja miss sporty mleczko mleczko do ciała mocak mollon morze muzeum mycie mydło mydło naturalne nadwaga nail tek narzekanie natura officinalis naturalne składniki naughty nautical nawilżenie neem new leaf niedoskonałości nivea nivelazione nouveau lashes nutri gold oczy oczyszczanie odchudzanie odżywianie odżywka odżywka do paznokci odżywka do włosów off festival okulary olej olej arganowy olej kokosowy olejek olejek do mycia ombre opalanie opalenizna opener organique oriflame original source orofluido paleta magnetyczna palmers paski na nos pat rub patrzałki paznokcie pączek peel-off peeling peeling do ciała peeling do twarzy perfecta pervoe reshenie pędzel pędzle pharmaceris photoderm physiogel phyto pianka do mycia piasek piaski pierre bourdieu pkp plastry na nos płyn do demakijażu płyn micelarny podkład podróż pogromcy mitów policzki pomadka pomarańczowy porażka pr praca prasowanie propolis proteiny próbki pryszcze prysznic prywata przebarwienia przegięcie przemoc symboliczna przygody przypominajka puder puder transparentny purederm QVS real techniques regeneracja reklamacja rene furterer retinoidy revlon rimmel rossetto rossmann rozdanie rozkmina rozstępy róż różowe ryan gosling rzęsy sally hansen samoocena samoopalacz satynowy mus do ust Schwarzkopf scrub seacret seche vite sensique sephora serum serum nawilżające sesa shaun t shea shred sińce siquens skandal skin 79 skinfood skóra skóra wrażliwa sleek słońce słowa kluczowe socjologia soraya spf starry eyed stopy stylizacja suchy szampon sun ozon sypki szaleństwo szampon szkoda gadać szminka sztuka współczesna święta tag taka sytuacja tapeta tara smith tatuaż the body shop the face shop tołpa toni&guy tonik top tortury tragedia transki trądzik triple the solution truskawka tusz do rzęs twarz ujędrnienie under twenty usta uv vichy warby parker wąs weganizm wella wibo wieloryb witamina c wizaż wizażystka włosy workout wory wódka wtf wyrównanie wyszczuplanie wyzwanie yasumi yoskine yves rocher zachwyt zakupy zapach zdjęcia zenni optical zerówki ziaja złuszczanie zmywacz zmywacz do paznokcie zużycie zwiedzanie źródła odwiedzin żel żel do brwi żel do golenia żel do twarzy żel pod prysznic żel-krem życzenia